Posted by : Magda Minoga 17 wrz 2014

Dzisiaj chciałabym napisać o czym innymi. Jak wiecie mam małe dziecko. Już niebawem skończy 3 miesiące. Jako rodzic chciałabym co jakiś czas zamieszczać posty związane z tą tematyką. Obracam się w niej na co dzień i już jakieś przemyślenia i doświadczenia wyciągnęłam, nabyłam. Mam nadzieję, ze kogoś zaciekawią i się przydadzą.
Dzisiaj chciałabym poruszyć temat szczepień. Już jedno mam za sobą w sierpniu, trochę temu, ale czeka mnie już niebawem kolejne. Dużym zaskoczeniem jest dla mnie wybór jaki daje się młodym rodzicom, a raczej jego brak. Tak jak w tytule być sadystą czy nie być sadystą. O co w nim chodzi ... 
A chodzi o coś takiego jak liczba igieł jakie podczas jednej wizyty może mieć dziecko zaaplikowane (piękna tabelka poniżej), a raczej iloma igłami zostanie zaszczepione. Na wizycie położnej, która moim zdaniem polega na dostarczeniu wielu dziwnych i niepotrzebnych ulotek. W moim zestawie jedna wykluczała drugą ;) znalazła się ulotka dotycząca szczepień i tam pięknie zobrazowano ile dziecko będzie miało ukuć.
Pani położna przedstawiła oczywiście dodatkowy cennik, ponieważ wydaje nam się, że szczepienia obowiązkowe są bezpłatne. Jednak mija się to z prawda. Jeśli chcemy być sadystą decydujemy się na pakiet bezpłatny i wtedy dziecko dostaje łącznie 14 wkuć. Jeśli nie chcemy być sadystą dopłacamy 200 zł przy każdej wizycie i mamy tych wkuć tylko 5. Poniżej jest też opcja pomiędzy tańsza, ale okazuje się, że w niej znajduje się inny szczep bakterii po której dziecko jeszcze gorzej dochodzi do siebie. Więc wybór jest tylko jeden. 
Zastanawia mnie jak można mówić o szczepieniach bezpłatnych, kiedy patrząc realnie trzeba za nie zapłacić. Kto chciałby serwować dziecku takiemu małemu taki ból. Ja po pierwszej szczepiące z Klarą miałam dwa dni ciągłego marudzenia i bólu nóżki. Nawet nie chcę sobie wyobrazić jak bym nie zapłaciła i podała jej to w trzech dawkach. 
Jednak co powiedzieć na rodziców, którzy nie mogą zapłacić tych dodatkowych 200 zł, bo ich po prostu nie stać. Czemu w kraju gdzie mamy "darmową" służbę zdrowia i szczepionki są obowiązkowe, musimy za nie dodatkowo płacić. Czemu każdy rodzić musi stawiać sobie pytanie czy chcę być sadystą dla swojego dziecko czy nie? Czy nie powinno być tak, że jak płacę już na ten fundusz to mam gwarantowane darmowe szczepienia, ale w rozumieniu ludzkim. 

Jak jest u was? Też musicie płacić za mniejszy ból? Czy stawki macie podobne? Czy wszystko zależy od przychodni i regionu? 

 

{ 1 komentarze... read them below or add one }

  1. te same ceny,płaciłam, tylko pierwszy raz dziabnęli go w szpitalu kilka razy i na pierwszej wizycie u pediatry, potem juz płaciłam, za dużo bólu i stresu na takie maleństwo

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Wszystko kręci się wokół mnie / Everything revolves around me - Hatsune Miku - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -